

Sześć bramek, trzy punkty i powrót na drugie miejsce w tabeli- powrót do Gruszczyna trzeba uznać za bardzo udany.
W sobotę zmierzyliśmy się z Polonusem Kazimierz Biskupi. Rywale prezentują się nienajlepiej w tym sezonie i jeśli nie zaczną punktować, czeka ich spadek do klasy okręgowej. Dotychczas zdobyli zaledwie osiem punktów. Wiedzieliśmy jednak, że drużyny walczące o ligowy byt potrafią być zdeterminowane, groźne i napsuć krwi drużynom bijącym się o czołowe miejsca, dlatego ważne było nie stracić koncentracji i nie zlekceważyć rywala.
Na spotkanie wyszliśmy skupieni i od początku przejęliśmy inicjatywę. Już w 8. minucie Abel Abomsa wyprowadził Meblorza na prowadzenie. Kilka minut później napastnik dołożył drugą bramkę. Dalsza część pierwszej połowy, choć z wyraźną przewagą Meblorza, długo nie przynosiła goli. Te kibice mogli zobaczyć dopiero przed przerwą. Krystian Antczak najpierw strzelił w 40 minucie, a następnie, w doliczonym czasie pierwszej połowy, podwyższył prowadzenie Meblorza do 4-0.
Po przerwie można było sobie pozwolić na trochę luzu. Meblorze nie nacierali już tak intensywnie na bramkę rywali. Mimo to po godzinie gry mieliśmy już 5-0, za sprawą trafienia Mateusza Lechowicza. Przeciwnicy w drugiej części meczu stworzyli sobie kilka okazji, oddali parę strzałów, a jeden z nich udało im się zamienić na bramkę. Jak okazało się później, było to jedyne trafienie Polonusa. Wynik w 75. minucie ustalił Dmytro Fabijanskyi.
Po meczu o parę słów poprosiliśmy Józka Zaidlewicza: Od początku przed meczem wiedzieliśmy, że rywal sam nie odda nam punktów, że nie mają nic do stracenia. Początek meczu należał do drużyny Meblorza, zdominowaliśmy przeciwnika na naszym boisku i do przerwy mieliśmy wynik 4:0. Po przerwie udało się szybko strzelić 5 bramkę, jednak chwilowy brak skupienia spowodował, że straciliśmy bramkę na 1:5. Potem dobra reakcja drużyny i ostatecznie udało się strzelić bramkę na 6:1 i zamknąć mecz na dobre. Cieszy na pewno skuteczność że udało się być konsekwentnym i strzelić 6 bramek ,martwi zaś że to nie pierwszy raz przez brak skupienia tracimy bramkę przy tak opanowanym meczu .To zwycięstwo pozwoli nam pracować dalej w naszym wspólnym kierunku i tylko nas umacnia przed kolejnymi meczami .
Dzięki zdobytym trzem punktom wskoczyliśmy na drugie miejsce w tabeli.
Przed nami jednak bardzo ciężki kwiecień. W Wielką Sobotę wybierzemy się do Śremu na spotkanie z UKS-em. Tydzień później będziemy pauzować, a następnie czekają nas spotkania z Pompą Team i Stellą Luboń. Wierzymy, że podobnie jak dotychczas, głośny doping z trybun pomoże nam w zdobyciu kolejnych punktów.
