

W minioną środę zakończyliśmy rundę jesienną sezonu 2025/2026. W Środzie Wielkopolskiej zmierzyliśmy się z liderem tabeli, niepokonaną dotychczas Avią Kamionki. Spotkanie, już ze względu na pozycje obu drużyn, zapowiadało się bardzo ciekawie. Dodatkowej atrakcyjności dodawał fakt, że mecz miał zostać rozegrany przy pomocy systemu VAR. A to za sprawą trwającego w Środzie Wielkopolskiej szkolenia sędziów. O kontrowersjach, których na tym poziomie rozgrywkowym nie brakuje, nie było więc mowy. Nic tylko cieszyć się grą!
Spotkanie idealnie mogli rozpocząć gospodarze. Już w pierwszej akcji spotkania oddali strzał na bramkę Patryka Guzikowskiego. Piłka odbiła się jednak od słupka i trafiła w ręce naszego bramkarza. Jak się później okazało, była to najgroźniejsza sytuacja Avii w pierwszej połowie. Inicjatywę przejęli Meblorze i konsekwentnie przedzierali się pod bramkę lidera tabeli. Wszystko wyglądało dobrze, brakowało tylko bramek. W 25. minucie po naszej kolejnej próbie jeden z zawodników Avii zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym i sędzia wskazał na jedenasty metr. Rzutu karnego nie udało się zamienić jednak na bramkę. Sędziowie zauważyli, że podczas wykonywania jedenastki, bramkarz oderwał nogi od linii i karnego powtórzono. Tym razem błędu nie popełnił ani nasz zawodnik, ani zawodnik gospodarzy. Piłka po strzale Szymona Piechockiego wylądowała w siatce i mieliśmy 1-0 dla Meblorza. Swarzędzanie nie spuścili z tonu, konsekwentnie budując kolejne akcje. 10 minut po pierwszym golu mieliśmy 2-0, za sprawą bramki Mateusza Lechowicza. Tuż przed przerwą Jakub Bylina dołożył kolejnego gola. Ta sytuacja była analizowana przez VAR, ponieważ nie było pewności czy któryś z naszych zawodników nie był na pozycji spalonej. Po sprawdzeniu sędziowie bramkę uznali i do szatni schodziliśmy z solidną zaliczką.
Po przerwie gra się wyrównała. Mieliśmy okazję zamknąć mecz, jednak kolejny niewykorzystany rzut karny, sprawił, że do końca spotkania emocji nie zabrakło. Inicjatywę bowiem przejęli gospodarze. Teraz to Avia prowadziła grę i próbowała odrobić stratę. Dwa ciosy przed 80. minutą sprawiły, że kibice Meblorza mogli zacząć drżeć o wynik. Swarzędzanom udało się jednak utrzymać prowadzenie i na koniec rundy jesiennej pokonali Avię Kamionki 3-2.
O pomeczową wypowiedź poprosiliśmy naszego bramkarza, Patryka Guzikowskiego: Mecz zaczął się od groźnej akcji Avii, ale na szczęście ich strzał wylądował na słupku. Po tej sytuacji zaczęliśmy przejmować inicjatywę. Stworzyliśmy dużo sytuacji w pierwszej połowie, co poskutkowało tym, że do szatni schodziliśmy z trzybramkowym prowadzeniem. Kontrolowaliśmy spotkanie i zawodnicy Avii nie byli w stanie poważnie zagrozić naszej bramce. Po przerwie mieliśmy okazję podwyższyć wynik i w pełni zamknąć mecz, ale niestety nie strzeliliśmy rzutu karnego i zaczęliśmy tracić kontrolę nad meczem. Przeciwnik stworzył sobie parę sytuacji, aż w końcu strzelił nam dwie bramki i trochę morale spadły. Na szczęście walka, determinacja i zostawione serducho na boisku spowodowały, że dowieźliśmy wygraną do końca i możemy cieszyć się ze zdobytych 3 punktów. Avia do tej pory nie przegrała meczu, także dodatkowo takie zwycięstwo lepiej smakuje. Na pewno tą wygraną wróciliśmy do gry o najwyższe cele i runda rewanżowa przyniesie ogromne emocje. Dziękujemy bardzo kibicom, którzy w tym meczu, jak i w sumie każdym innym są na trybunach i nas bardzo aktywnie dopingują. Na pewno pomaga nam to na boisku, że mamy takie wsparcie od nich. Wielki szacun dla Was!
Takie zwycięstwo na koniec rundy na pewno nas mocno buduje!
Meblorze rundę jesienną zakończyli na 4. miejscu.
Strata do pierwszego miejsca wynosi 8 punktów, do drugiego 4. To zapowiada olbrzymie emocje w rundzie wiosennej. Wierzymy, że podobnie jak dotychczas, będziecie z nami i wspólnie powalczymy o poprawę pozycji!
Dziękujemy za wsparcie przez całą rundę! Było głośno i kolorowo! A to niosło nas po kolejne punkty!
OLE SUPER MEBLORZE!
