

Wilczyn to miejsce gdzie wybraliśmy się po raz pierwszy. Rywal grający na własnym boisku. Rywal, który zimą dokonał kilku wzmocnień i wiosną urwał punkty Słupcy, wygrał ze Stellą i minimalnie przegrał z Pompą. Na pewno nikt nie jechał do Wilków z myślą, że trzy punkty to formalność, a mecz będzie łatwy i przyjemny.
Od początku inicjatywę przejęli Meblorze. Częściej przedzierali się pod pole karne rywali, oddawali więcej strzałów i w 14. minucie Kacper Vogel (choć na FB bramka została przypisana przez pomyłkę Martinowi) otworzył wynik spotkania. Kolejne sytuacje, choć było ich co najmniej kilka, kończyły się niecelnymi strzałami. Gospodarze postawili w pierwszej połowie na kontratak, jednak nie przyniosło im to żadnej bramki.
Po przerwie wydawało się, że gra będzie wyglądała podobnie do tego co widzieliśmy w pierwszej połowie. Parę minut po wznowieniu gry sędzia podyktował rzut karny dla Meblorza, jednak nie udało się go nam wykorzystać. Ten moment kompletnie odmienił obraz gry. Inicjatywę przejęły Wilki i doprowadziły do wyrównania. Gospodarze mieli kolejne okazje, jednak podobnie jak nam w pierwszej połowie, tak im po przerwie brakował skuteczności. Meblorze walczyli jednak do końca i w doliczonym czasie gry, po kolejnej próbie wejścia w pole karne rywali, sędzia znów wskazał na jedenasty metr. Tym razem do piłki podszedł Krystian Antczak i ustalił wynik spotkania.
Po meczu wypowiedzi udzielił Aleks Giel: Wiedzieliśmy, że będzie to zupełnie inny mecz niż ten w Gruszczynie, szczególnie że Wilki mocno wzmocniły się zimą. W pierwszej połowie dobrze realizowaliśmy nasz plan, byliśmy skoncentrowani w obronie i zdobyliśmy bramkę, dzięki czemu schodziliśmy na przerwę z wynikiem 1:0, choć mieliśmy jeszcze kilka okazji, żeby podwyższyć prowadzenie. Po przerwie oddaliśmy jednak inicjatywę rywalowi. Nie wykorzystaliśmy rzutu karnego na 2:0, a chwilę później przeciwnik wyrównał. Wilki miały swoje sytuacje, ale brakowało im skuteczności. W końcówce wywalczyliśmy drugi rzut karny i tym razem go wykorzystaliśmy, zdobywając bardzo ważne trzy punkty. To zwycięstwo może dać nam dużo pewności siebie przed kolejnymi meczami. W tej fazie rozgrywek nie ma już miejsca na potknięcia, jeśli chcemy walczyć o awans. Dziękujemy kibicom za kolejny świetny doping.
Meblorze awansowali na trzecie miejsce w tabeli!
Kolejne spotkanie swarzędzanie rozegrają w niedzielę. Na boisku w Gruszczynie zmierzą się z rezerwami Warty Poznań. Początek spotkania o godzinie 16:00.