

Po porażce z Pompą Team Jarosławiec nie mam już miejsca na błędy. Każda utrata punktów może skutkować wypadnięciem z walki o miejsce barażowe. Z takim nastawieniem, skoncentrowani i zdeterminowani, wyszliśmy na sobotnie spotkanie ze Stellą Luboń.
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem mieliśmy przyjemność podziękować Krystianowi Antczakowi, dla którego było to setne spotkanie w naszych barwach. Z rąk prezesów napastnik otrzymał pamiątkową tabliczkę, koszulkę oraz bon od jednego z naszych przyjaciół, Lago Home.
Samo spotkanie od początku było dość wyrównane. Gry nie ułatwiał wiatr, który był wyjątkowo silny i psuł wiele dobrze zapowiadających się sytuacji. Mimo tego oba zespoły miały swoje pojedyncze szanse, których na bramki nie udało się zamienić. Dopiero w 25. minucie kibice zobaczyli pierwsze trafienie. Zawodnik gości próbował dośrodkować w pole karne, jednak piłka skręciła w stronę bramki i odbijając się od słupka wylądowała w siatce. Była to jedyna bramka w pierwszej połowie.
Po przerwie Meblorze ruszyli zdecydowanie do ataków. Już po chwili mieliśmy wyrównanie. Swoją 70 bramkę w 100 meczu strzelił Krystian Antczak. Radość nie trwała jednak długo, bo chwilę później Stella ponownie objęła prowadzenie. Na szczęście swarzędzanie pokazali charakter i walkę do końca. Najpierw w 57. minucie wyrównał Mikołaj Nowak, a kwadrans później wynik ustalił Krystian Antczak.
Po meczu o parę słów poprosiliśmy Krystiana Antczaka: Od początku wiedzieliśmy, że nie przyjeżdża do nas łatwy przeciwnik. Stella to dobry zespół bazujący na dobrej obronie i szybkim przejściu do kontry. Byliśmy na to uczuleni przez Trenera. Sam mecz od początku wyglądał kiepsko, nie można tu nie wspomnieć o stanie boiska, który uniemożliwiał jakiekolwiek rozgrywanie i przygotowywanie akcji. Dużo niedokładności, mało stworzonych sytuacji co nie mogło sie podobać licznie zgromadzonej publiczności.. Dodatkowo tracimy gola w sytuacji praktycznie niegroźnej, przypadkowe dośrodkowanie zawodnika gości wpada do naszej bramki.. W przerwie trochę męskiej rozmowy w szatni poskutkowało, nabraliśmy trochę więcej wiary, że trzeba zdobyć 3 punkty i to się udało. Mnie osobiście cieszą dwie bramki w swoim setnym występie, ale najważniejsze w tym wszystkim 3 punkty i dobra odpowiedź na ostatnią porażkę.. Pracujemy dalej i ciągle jesteśmy w grze o założony cel! Dziękuję wszystkim kibicom za super atmosferę i doping.
Meblorze pozostali na 4. miejscu.
Do Pompy nasi zawodnicy tracą 2 punkty, do UKS-u Śrem- 3.
W majówkę rozegramy dwa spotkania. W piątek wybierzemy się do Trzemeszna, w niedzielę zaś podejmiemy Kłosa Zaniemyśl.