

Za nami runda jesienna, którą Meblorze zakończyli na 4. miejscu.
O ostatnich miesiącach, o meczach dobrych i słabszych, o okresie przygotowawczym i o tym kto wiosną będzie najmocniejszy- zapraszamy na krótki wywiad z trenerem, Łukaszem Goińskim.
Na wstępie chciałbym podkreślić, że tekst pisany nie oddaje emocji i możliwe, że nie będę mógł właściwie przekazać tego, czego w tekście nie da się odczytać. Nie czuje niedosytu, bo sytość kojarzy mi się ze złą cechą. My wiemy gdzie popełniliśmy błąd, wiemy jak go poprawić. Natomiast z potencjałem zespołu się zgodzę, jednakże potencjał nie zdobywa punktów, a raczej konsekwencja i praca. Oceniając rundę uważam, że mamy dużo deficytów w grze oraz idąc dalej w zdobyczy punktowej. Przestrzeń do poprawy jest duża i będziemy starali się być jeszcze lepsi w następnej rundzie.
Porównywanie tych dwóch sezonów wprowadza w pewnego rodzaju pułapkę, po pierwsze jest jedna drużyna więcej co oznacza 2 spotkania więcej w sezonie, a tak naprawdę przez pauzę, tworzy to gotowość przez dłuższy okres czasu niż to było rok temu. Choć na pierwszy rzut oka, można by znaleźć podobieństwa to ja uważam, że to kompletnie inny sezon. Plan mamy, ta gotowość i mały margines błędu powoduje pełną emocji nadchodzącą rundę, która moim zdaniem będzie trzymać w napięciu wszystkich do ostatniej kolejki.
Jeżeli chodzi o zdobycz punktową to faktycznie zaczęliśmy źle, ale jeśli chodzi o grę i założenia to były dobre spotkania. Dzieliły te dwa spotkania tylko dwa dni, ale uważam że to były dobre mecze w naszym wykonaniu poza tym, że nie udało nam się zdobyć punktów. Czym są spowodowane kiepskie starty? W tym przypadku czynniki mniej zależne od nas zadecydowały o takim starcie, mnie bardziej bolą spotkania w których traciliśmy kontrolę nad spotkaniem i finalnie też straciliśmy punkty to są spotkania z Kłosem Zaniemyśl oraz z Olimpią Koło.
Dużo było spotkań dobrych i ciężko sklasyfikować ten najlepszy. Mentalnie gdzie pokazaliśmy charakter to najlepsze był mecz z rezerwami Warty Poznań, taktycznie najlepsze było spotkanie z UKS-em Śrem, ale każde zwycięstwo było najlepsze bo zbliżało nas do celu jakie sobie wyznaczyliśmy. Jeżeli chodzi o najgorsze spotkanie to kilka takich spotkań było i nie zawsze były to spotkania przegrane, uważam że zagraliśmy najsłabiej z Kłosem Zaniemyśl, ale kiepskie spotkania były z Polaninem Strzałkowo i Avią Kamionki, które zakończyły się naszymi zwycięstwami.
Występ w Pucharze Polski jest efektem długoterminowej pracy i ciągłej poprawie rywalizacji w drużynie, która jako klub staramy się realizować w każdym okienku transferowym. Mieliśmy chyba najtrudniejszą drabinkę czy „drogę”, a i tak udało nam się dotrzeć do półfinału. Każda runda powodowała, że mieliśmy więcej zawodników w rytmie meczowym, niestety przez to też zmniejszała nam się ilość jednostek treningowych. Niestety fakt, że musieliśmy mecz półfinałowy rozegrać dość wcześnie co sprawia problem dla osób amatorsko grających w piłkę nożna, stało się to jednym z kilku powodów i czynników, że ten mecz nam nie wyszedł i nie było nam „pisane” zagrać w finale.
Okres przygotowawczy zaczniemy 19 stycznia, w planach mamy wdrożenie kilku aspektów taktycznych i chcemy poprawić własne deficyty. Ufam w ten proces, mam nadzieje że to podniesie naszą jakość gry. Zaplanowaliśmy większą ilość treningów oraz trzy gry kontrolne z przeciwnikami z wyższych lig.
Nie chcę, żeby kibice i osoby zainteresowane odebrał to jako aroganckie stwierdzenie, ale my będziemy pracować i robić wszystko żebyśmy to my byli najgroźniejsi i najlepsi. Natomiast rozumiem pytanie, perfekcyjny, solidny i regularnie punktujący zespól będzie prawdopodobnie zwycięzcą tej ligi. Wszystkie wyżej wymienione drużyny mają na to szanse i możliwości aby tego dokonać ale ja osobiście nie obawiam się nikogo, podtrzymuje wcześniej wypowiedziane słowa, że wszystko się rozstrzygnie w ostatniej kolejce
Dziękuję bardzo i do zobaczenia wiosną.