Lider lepszy w historycznych derbach

Nie zdążyliśmy opublikować relacji ligowego meczu z Liderem Swarzędz, a już przyszło nam mierzyć się z kolejnym rywalem. W związku z tym dziś podwójna dawka Meblorza. Najpierw ten ciężkostrawny, później coś znacznie przyjemniejszego.

Mecz z Liderem był dla Meblorza historyczny. Po raz pierwszy mierzyliśmy się w meczu o punkty z zespołem z naszego miasta. Przez niemal wszystkie lata graliśmy w lidze z Antaresem Zalasewo ( wyjątkiem był sezon 2016/2017, kiedy zalasewianie występowali w innej grupie), a w poprzedniej kolejce stanęliśmy naprzeciw Piasta Kobylnica. Te spotkania również były derbami, jednak nie miasta, a gminy. 24.08.2019 roku przejdzie zatem do historii jako nasz pierwszy, oficjalnym mecz z drużyną ze Swarzędza.

Lider, podobnie jak Meblorz, nie może zaliczyć początku sezonu do udanych. W pierwszym meczu przegrali z Piastem 1-4, w drugiej kolejce zremisowali w Nekli z lokalnym Płomieniem. Derby były zatem doskonałą okazją na przełamanie i zgarnięcie pierwszego kompletu punktów.

Na stadionie zebrało się ponad 200 osób. Nie była to liczba powalająca, jednak biorąc pod uwagę doping i oprawy jakie przygotowali nasi kibice, można było odnieść wrażenie, że fanów zasiada znacznie więcej.

Meblorze wyszli na to spotkanie bardziej zdeterminowani niż tydzień wcześniej do pojedynku z Piastem. Widać było też znacznie mniej stresu. Od początku ruszyli do ataków, a prowadzić mogli już w drugiej minucie, jednak Kacprowi Sobocie nie udało się oddać celnego strzału. W kolejnych minutach nadal to goście byli stroną przeważającą, Lider nastawiony był bardziej na grę z kontrataku. W 14 minucie byliśmy świadkami sytuacji która zaważyła na dalszym przebiegu spotkania. Do piłki posłanej za obrońców Meblorza wystartował Maciej Jakubek. W pogoń za napastnikiem ruszyli Tomasz Nowacki i Przemek Kmieciak. Przed polem karnym oboje zdecydowali się odebrać piłkę zawodnikowi gospodarzy. Nie udało się niestety zrobić tego bez kontaktu i sędzia zmuszony był pokazać czerwoną kartkę Kmieciakowi. Pomimo tego, że Meblorz przez ponad 70 minut musiał grać w 10, to do końca pierwszej połowy nie było widać, żeby w jakiś sposób to przeszkadzało. W pomeczowych rozmowach zawodnicy Lidera sami mówili, że po pierwszej połowie to my mogliśmy prowadzić. Do tego były jednak potrzebne celne strzały. A takich nie uświadczyliśmy.

Drugą połowę lepiej rozpoczęli gospodarze. Na samym początku wykorzystali błędy naszej defensywy i wyprowadzili Lidera na prowadzenie. Z biegiem meczu kreowała się coraz większa przewaga naszych rywali. We znaki dawało się zmęczenie i widocznie brakowało 11 zawodnika. Lider stworzył jeszcze kilka dogodnych sytuacji, żadnej jednak nie udało się zamienić na bramkę. My, pomimo postawienia przez trenerów wszystkiego na jedną kartę, nie zdołaliśmy wywalczyć choćby jednego punktu. 

Gra Meblorza nie wyglądała źle. Do 14 minuty przeważaliśmy i tylko żal, że nie udało się wykorzystać żadnej sytuacji. Po stracie zawodnika wciąż graliśmy dobrze, brakowało jednak skuteczności. Później kluczową rolę odegrało zmęczenie, co zakończyło się trzecią porażką z rzędu. 

Serdeczne podziękowania, jak zawsze, należą się naszym kibicom. Wspaniała atmosfera, świetny, kulturalny doping, genialne oprawy. Po meczu doceniali je wszyscy! Podobnie jak zachowanie kibiców przed i po meczu. Ogrodzona strefa, gdzie odpalane były race i świece dymne, zachowane wszelkie środki ostrożności. Po meczu wszystko wysprzątane, co do ostatniego papierka! Takie zachowanie pokazuje, że wszelkie obawy związane z bezpieczeństwem na stadionie podczas naszych spotkań są bezpodstawne. 
Dziękujemy, Wy również pracujecie na dobre imię Rodziny Meblorza, a takimi zachowaniami bezapelacyjnie je budujemy!

Skład oraz statystyki zawodników: http://meblorz.pl/www/event/lider-swarzedz-meblorz-swarzedz/